Matura napisana, wyniki są już ogłoszone. Julka niepewnie podeszła do tablicy, na której były wywieszone. Bała się. Bardzo zależało jej aby zdobyć taką ilość punktów, aby dostać się do jej wymarzonej uczelni.
-Zobacz i mi powiedz - rzuciła w stronę Majki.
-OK - odpowiedziała i podeszła tam. Uśmiechnęła się w jej stronę.-Patrz - wskazała na jej nazwisko. Zerknęła.
-TAK! UDAŁO MI SIĘ! - zaczęła tańczyć dziki taniec radości. Nie zwracała uwagi na to, że ludzie dziwnie się na nią patrzą. - JADĘ DO ANGLII! WOOHOOO! - cieszyła się.
Miesiąc później.
-Na pewno wszystko spakowałaś? - upewniała się jej rodzicielka przed wyjazdem na lotnisko.
-Tak mamo, wszystko. - rzuciła od niechcenia i wpakowała swoją ogromną walizkę do bagażnika.
-Chodź tu do mnie - powiedziała do Majki. -Będę cholernie tęskniła - przytuliły się. Ciężko jest im się rozstać na tak długi okres. Całe życie spędziły razem, a teraz nadszedł czas rozłąki.
-Nie wiem jak ja wytrzymam tutaj bez Ciebie. - powiedziała szlochając jej przyjaciółka.
-Szybko zleci, będziesz mnie odwiedzać, ja tutaj też będę przyjeżdżała.
-Julia, pośpiesz się! - poganiała mama.
-Muszę już iść, do zobaczenia - przytuliły się po raz ostatni i wsiadła do auta. Odjeżdżając machała jej.
-A telefon wzięłaś? A aparat? - rodzicielka znowu zaczęła wymieniać.
-Tak mamo, mam wszystko - powiedziała już trochę zirytowana. -Jakby co to przyślesz mi coś paczką - zaczęła się śmiać.
- AAA tato stój! - zaczęła krzyczeć.
-Co jest? - zatrzymał się gwałtownie na poboczu.
-Moje marchewki zostały w ganku.
Lotnisko we Wrocławiu jak zwykle zatłoczone. Nadszedł czas na pożegnanie z rodzicami. Jedno z najtrudniejszych. W końcu rozstają się na długo. Nie obyło się bez łez.
Z punktu widzenia Julki.
Pomachałam ostatni raz rodzicom i udałam się w stronę mojego samolotu, z dwoma ciężkimi walizkami i reklamówką marchewek.
Usiadłam wygodnie w fotelu, założyłam słuchawki. W sumie to po raz pierwszy lecę samolotem. Z rodzicami nigdy nie latałam, ponieważ mama ma lęk wysokości. Nawet siłą nie dałoby się jej wciągnąć. Przede mną 2 godziny lotu.
W Londynie powitała mnie okropna pogoda. Deszcz. We Wrocławiu było ciepło i słonecznie, dlatego mój teraźniejszy ubiór nie odpowiadania tej pogodzie.
Gdzieś tutaj miała czekać na mnie ciocia Basia. Wzięłam swoje 2 wielkie walizki i udałam się w kierunku wyjścia. Wyjęłam swojego zacnego Iphone i wybrałam numer cioci.
-No ciociu, gdzie jesteś?
-A co?
-No bo ja czekam na lotnisku Heathrow.
-Ja czekam na tym placu przed wejściem.
-OK, nie mam pojęcia gdzie to jest ale już wychodzę. - rozłączyłam. się. No tak, kumata ciocia. Jestem tu po raz pierwszy, nie mam pojęcia gdzie stoję i mam wyjść.
Szłam za znakami prowadzącymi do wyjścia. Wychodzę, patrzę a tu tłumy ludzi. I weź tu ją znajdź. Coś tam zaczęło się drzeć: "JULIAA! JULIAA!!" Obracam się a tu ciocia. Przytuliłam ją na przywitanie.
-Ale ty urosłaś - patrzyła na mnie ciocia. W sumie to byłam wyższa od niej o pół głowy. -I dalej uwielbiasz marchewki - powiedziała patrząc na moją reklamówkę, a chwilę potem zaczęła się śmiać -Dobra, chodźmy bo pewnie zmęczona jesteś.
Poszłyśmy w kierunku metra. Idąc rozglądałam się dookoła. Oczywiście byłam cała zmoknięta, bo ukochana ciocia nie wpadła na to by wziąć z domu parasol.
Po wejściu do dużego domu cioci, od razu rzuciłam się na kanapę. Nogi wchodziły mi w tyłek.
-Te, mała, nie za dobrze Ci? - zaśmiała się. - Chodź, pokażę Ci twój pokój. Na razie stoi tam tylko łóżko i biurko, resztę kupimy potem.
Pokój był duży. Naprawdę duży. Wtaszczyłam moje walizki i położyłam pod oknem. Widok miałam na park.
- To zostawiam Cię tu samą, ja idę szykować kolację.
-Okey. - powiedziałam. Położyłam się na dużym, wygodnym łóżku. No to zaczynam nowe, dorosłe życie - pomyślałam.
*******************
Jest rozdział :D
Nie chciało mi się go pisać, ale coś tam jest.
Kolejny jak będzie co najmniej 5 komentarzy.
wtorek, 26 czerwca 2012
niedziela, 10 czerwca 2012
Rozdział I
Promyki słońca przedzierające się przez odsłonięte żaluzje obudziły Julię. Spojrzała na zegarek-8.12.
-A niech to! Znowu! - wykrzyczała bezradnie dziewczyna szybko zrywając się z łóżka. Ogarnęła się, wpadła do kuchni. Zjadła pośpiesznie śniadanie, spakowała kilka marchewek do torby i pobiegła na pierwszy tramwaj, który zawiezie ją do szkoły.
Wpadła do klasy.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie. - wymamrotała i zajęła swoje miejsce, obok jej przyjaciółki- Majki.
-Znowu się zaspało - wyszeptała do niej.
-No, rodziców nie ma w domu, a budzik mnie nie obudził.
- Dziewczyny w ostatniej ławce! Albo będziecie cicho, albo kartkóweczka dla całej klasy. - powiedziała historyczka.
-Dokończymy potem - wyszeptała Julia.
Umilkły, a lekcja toczyła się dalej. Po dzwonku wszyscy uczniowie wyszli z klas. Na korytarzu zrobiło się tłoczno.
-Jak tam przygotowania do matury? To już za tydzień.- zapytała przyjaciółka,
-Jakoś idzie.
-Julka, zdecydowałaś już?
-Ale co?
-No co potem.
-Nie wiem, nie mam pojęcia... Bardzo chcę studiować w UK, ale będzie ciężko być tam samej, bez was, bez rodziców.
-Jakoś poleci. Twoi rodzice się zgodzili?
-No z tym też jest ciężko- zaśmiały się. Chwilę potem zadzwonił dzwonek na lekcje.
Po powrocie do domu zastała w kuchni mamę szykującą obiad.
-Gdzie tato?
-No przecież jeszcze w pracy. Ale ty jesteś zakręcona. - zaśmiała się jej rodzicielka.
-A no faktycznie. Idę do siebie, jak obiad będzie gotowy to mnie zawołaj.
-Ok.
Po drodze wzięła kilka marchewek.Julia weszła do swojego pokoju, rzuciła torbę obok biurka. Włączyła laptopa a w międzyczasie przebrała się w dres. Jadła marchewki włączając stronę collegu w Londynie, który nosi nazwę UCL, czyli University College London. Przeglądała wszystko, dokładnie czytając treść. Jej angielski jest perfekcyjny, nie na darmo chodziła na różne kursy. Miała już wybrany kierunek, na który chciałaby pójść. Do jej pokoju weszła matka.
-Chodź jeść.
-No już idę.
-Znowu przeglądasz tę stronę?
-No mamo, przecież dobrze wiesz, że chcę tam studiować.
-Tak wiem, ale jeszcze z tatem nie podjęliśmy decyzji. Przecież będziesz tam sama.
-Nie będę sama, przecież będę mieszać u cioci Basi. Powiedziała, że chętnie mnie weźmie do siebie, bo i tak z nikim nie mieszka. A jej lokum znajduje się bardzo blisko uczelni.
- Nie wiem, na razie chodź jeść.
- Dobrze, już idę.
Wieczorem rozpoczęła naukę do matury. Zaczęła od polskiego, wyjęła wszystkie notatki i książki, które posiadała. Po godzinie do pokoju weszli rodzice.
-A co wy tu robicie? Tak razem? - co jak co ale rodzice jeszcze nigdy nie wchodzili wspólnie do jej pokoju.
-Rozmawialiśmy na temat twojego wyjazdu.-zaczęła mama
-Iii?
-Masz naszą zgodę, ale pod kilkoma warunkami. - dokończył jej tato.
-Jejku naprawdę !? - wpadła w dziki szał radości. Szybko do nich podbiegła i zaczęła im dziękować.
- Ja cie nie wierzę... jadę do UK - cieszyła się.
-Ale pamiętaj, jest kilka warunków - mówił ojciec.
-Po pierwsze będziesz mieszkała u cioci, będziesz pod jej kontrolą. Po drugie zero dyskotek, imprez itp jedziesz tam w celach naukowych. Po trzecie będziesz sama na siebie zarabiać, aby nie nadwyrężać kosztów Baśki. Po czwarte nie ciesz się tak, bo jeszcze nie wiadomo czy cię przyjmą - powiedział dogryzając jej ostatnim zdaniem.
-Oj przyjmą, przyjmą, o to się nie martw.
Dziewczyna była tak szczęśliwa, że nie zdołała już się uczyć. Schowała wszystkie książki i zadzwoniła do Mai aby powiedzieć jej, że rodzice się zgodzili.
**************
Pierwszy rozdział jest, wczoraj wena była a dzisiaj spie... znaczy zwiała :D
Następny jakoś w tym tygodniu, chociaż nie obiecuję.
sobota, 9 czerwca 2012
Bohaterowie
Julia Malec
Data urodzenia: 7.02.1994
Drugie imię: Natalia
Pochodzenie: Wrocław, Polska
Rodzeństwo: Brak
Przyjaciele: Majka i reszta.
Kolor oczu: Brązowy
Cechy: Uwielbia marchewki.
Louis Tomlinson
Data urodzenia: 24.12.1991
Drugie imię: William
Pochodzenie: Doncaster, UK
Rodzeństwo: Lottie, Fizzy, Daisy&Phoebe
Przyjaciele: Zespół+reszta.
Kolor oczu: Niebieski
Cechy: Uwielbia marchewki.
Harry Styles
Data urodzenia: 1.02.1994
Drugie imię: Edward
Pochodzenie: Holmes Chapel, UK
Rodzeństwo: Gemma
Przyjaciele: Zespół+reszta
Kolor oczu: Zielone
Cechy: Ma 4 sutki.
Liam Payne
Data urodzenia: 29.09.1993
Drugie imię: James
Pochodzenie: Wolverhampton, UK
Rodzeństwo: Ruth, Nicole
Przyjaciele: Zespół+reszta
Kolor oczu: Brązowy
Cechy: Nie znosi łyżek, kocha żółwie
Niall Horan
Data urodzenia: 13.09.1993
Drugie imię: James
Pochodzenie: Mullingar, Irlandia
Rodzeństwo: Greg
Przyjaciele: Zespół+reszta
Kolor oczu: Hipnotyzujący niebieski
Cechy: naturalny kolor włosów to brązowy lecz je farbuje
Zayn Malik
Data urodzenia: 12.01.1993
Drugie imię: Jawadd
Pochodzenie: Bradford, UK
Rodzeństwo: Doniya, Waliyah, Safaa
Przyjaciele: Zespół+reszta
Kolor oczu: Brązowy
Cechy: Pali papierosy
PROLOG W POPRZEDNIEJ NOTCE.
Prolog.
W zatłoczonym mieście żyje sobie dziewczyna o imieniu Julia. Spontaniczna i przyjazna. We Wrocławiu mieszka od urodzenia, lecz od zawsze chciała stąd wyjechać. Marzą jej się studia na Oxfordzie, lub na jakimś college'u w Anglii. Niedługo zdaje maturę, decyzja musi zapaść szybko. Tutaj trzymają ją tylko rodzina i przyjaciele. Co wybierze? Rodzina czy spełnianie marzeń?
********
Krótki prolog na dzień dobry :D
Więc hej haj helołł wam ludzie :3
Nudzę się, niedługo zaczynają się wakacje także stwierdziłam, że zacznę pisać bloga, ot co!
Mogę wam jedynie powiedzieć, iż ten blog będzie opisywał historię One Direction oraz pewnej dziewczyny, która bardzo lubi marchewki. Reszty dowiecie się potem, gdyż ja sama jej nawet nie znam ^^ Ale spoko, spoko coś wymyślę.
Bohaterowie potem, pierwszy rozdział może jutro.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





